Geoblog.pl    piti628    Podróże    Dziewięć dni rowerkiem z Białegostoku do Przemyśla (813 km.)    Dzień 4 za Sobibór
Zwiń mapę
2026
18
sie

Dzień 4 za Sobibór

 
Polska
Polska, Sobibór
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 268 km
 
Na szczęście burza nie dociera do mnie, ale silny wiatr i chłód z rana nie zachęcają mnie do startu. Prognozy pogody podesłane od żony (tu słaby zasięg) mówią że do południa powoli pogoda będzie się poprawiać. Szykuję się zatem do odjazdu z gościnnej parafii, spotykając jeszcze księdza który ciekaw mojej przygody, daje mi na drogę telefoniczną ładowarkę słysząc, że moja nie wyrabia z ładowaniem wszystkich sprzętów. Dziękuję. Dzisiejszy odcinek prawie cały czas prowadzi raz w bliższej, raz w dalszej odległości ale cały czas wzdłuż granicy i Bugu. Po pierwszych dziesięciu kilometrach odwiedzam Kalwarię Kodeńską z Kościołem Rzymskokatolickim Sanktuarium Matki Bożej Kodeńskiej - Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Ładny tu drzewostan w Zielnym Ogrodzie Matki Bożej. Tak grubego pnia brzozy jak rosnącej tutaj, nie widziałem nigdzie indziej. Jadę jeszcze na rynek gdzie fotografuję kilka ciekawych obiektów w tym miejscowy Panteon Sapieżyński - jedenaście rzeźb, wykonanych przez sześciu artystów, które upamiętniają właścicieli miejscowości Kodeń z rodu Sapiehów. Rzeźby przedstawiają historyczne postacie, w tym Elżbietę Sapieżankę, jedyną kobietę w tej grupie. Panteon jest symbolem pamięci o zasługach Sapiehów dla lokalnej historii i społeczeństwa . Spotykam tutaj parę rowerzystów jadących Green Velo w przeciwnym do mojego kierunku czyli do Elbląga. W sumie nie wiem dokąd jechali, wiem że z Rzeszowa. W poprzednich dniach również mijałem kilku sakwiarzy, głównie pary z którymi jedynym kontaktem było machnięcie ręką na powitanie a i to nie ze wszystkimi. Tuż po południu, kiedy to na niebie pojawia się błękit (zgodnie z prognozą od żony :-) ) wjeżdżam do Sławatycz. Sesja zdjęciowa cerkwi i kościoła katolickiego stojących naprzeciw siebie po obu stronach drogi. Dalej figury postaci "Brodaczy" - to lokalna nazwa przebierańców, którzy w ostatnich 3 dniach grudnia w okresie kiedy żegna się stary rok, nakładają specjalne stroje i paradują w nich po ulicach Sławatycz , co często w tym okresie pokazywane jest w telewizyjnych wiadomościach :-). Kolejne blisko sześć kilometrów jadę wzdłuż pól z posadzonymi dyniami przypominającymi arbuzy obok wieżyczki widokowej na którą nie wchodzę aż pojawia się miejscowość Hanna. Dość urokliwa wioska z bardzo wieloma drewnianymi rzeźbami na miejscowym rynku. Najbardziej przypada mi do gustu sporych (oryginalnych) rozmiarów rzeźba postaci z wiersza Juliana Tuwima " Rzepka" :-). Są też rzeźby historyczne z Anną Jagiellonką i bohaterami Powstania Styczniowego z lat 1963-1964, i sporo innych przedstawiających mieszkańców „starej nadbużańskiej wsi”. A wszystko to tuż obok drewnianego kościoła z XVII w. pod wezwaniem Św. Apostołów Piotra i Pawła i napisu miejscowości, oczywiście z drewna – Hanna. Jadę dalej, przez most na rzece Hanna, którą kiedyś chciałem przepłynąć, ale jak widzę raczej dobrze zrobiłem że odpuściłem bo na dwa kilometry przed ujściem z wodą słabiutko. Za to dosyć dobra ścieżka dla rowerów wzdłuż DW 816. Dwadzieścia kilometrów wśród dyniowych pól i dla odmiany wieży widokowej którą tym razem odwiedzam, a z której rozlega się dosyć szeroka panorama płaskiego nadbużańskiego krajobrazu i jest Włodawa. Nie umiem sobie odmówić wizyty przy słynnym miejscowym wodowskazie na Bugu. No i mimo że niebo zaciąga się szybko chmurami i zaczyna kropić odwiedzam to miejsce. Zdjęcia i odjazd do wypatrzonej w necie jadłodajni z dobrymi opiniami. No tak jak wczoraj z promem miałem pecha tak i tutaj wyjątkowo w tym miesiącu jadłodajnia czynna tylko od czwartku do niedzieli. Dziś wtorek :-(. Na szybko wyszukuję czegoś zastępczego i już w pełnym słońcu znajduję dość oblężony bar z dużym wyborem potraw w dobrej cenie. Najadam się dwudaniowym smacznym obiadkiem i ruszam do pobliskiej Biedronki uzupełnić zapasy żywnościowo – płynne. Zajmuje mi to kilka minut po których nadchodzi kolejna chmura z mocnym opadem, który zmuszony jestem przeczekać w wiacie z wózkami zakupowymi :-). Na szczęście to krótki deszcz i mogę na sucho ruszyć dalej. Na wylocie z miasteczka most z rzeką o tej samej nazwie, którą płynąłem kilka lat wcześniej (wtedy kiedy nie zdecydowałem się na Hannę ;-) ) a obok promenada nadbużańska z ładnie zagospodarowanym terenem spacerowym. Obecnie, tuż po deszczu pustym. Jadąc dalej, po pięciu kilometrach wjeżdżam w tereny mocno turystyczne, bo wzdłuż drogi płatne miejsca parkingowe, wiele ofert noclegowych i żywieniowych. Jak się okazało znalazłem się obok jezior – Glinki i Białego dosyć mocno oblężonego przez letników. Obok tego pierwszego elegancki nowiutki asfalcik przez las tuż obok polnej, nieco piaszczystej drogi dla samochodów dla których na co którymś drzewie wisi tabliczka z ostrzeżeniem o terenie monitorowanym i zakazie wjazdu na ścieżkę rowerową :-). Za mną siedemdziesiąt kilometrów, wjeżdżam w lasy Sobiborskie i po dziesięciu kilometrach jestem pod Muzeum i Miejscem Pamięci w Sobiborze. Niemiecki nazistowski obóz zagłady (1942–1943). Jest nieczynne bo już po osiemnastej, ale można zobaczyć tereny na zewnątrz. Jadąc aleją w stronę ogólnej mogiły słyszę z głośnika by zejść z roweru. Rozumiem gdzie jestem, schodzę, chciałem szybko bo zbiera się na kolejny deszcz. Obchodzę teren prowadząc rower no i podsumowując jestem w głębokim szoku z widoku kosztującej 15 milionów złotych i miliona euro od Niemców, przebudowy terenu który odwiedziłem już w 2007 roku. Obecnie betonoza, kamienioza i wycięty kawał lasu. Widok ten nie wprowadziły mnie w zadumę w jaką powinien i jakiej doznałem te dziewiętnaście lat temu :-(. Odjeżdżam a tu znowu zaczyna lać. Na szczęście jest się gdzie schronić a opad trwa kwadrans. Ruszam dalej jeszcze około trzech kilometrów i łapię odpowiadające mi miejsce pod namiot w środku lasu z kolejną nadzieją że nikt mi nie zakłóci nocy. A oprócz delikatnego deszczyku i odgłosów bardzo dalekiej burzy ta mija mi spokojnie. Za mną 82,5 km.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (63)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
! Komentarze moga dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy
 
piti628
Kowboj
zwiedził 20.5% świata (41 państw)
Zasoby: 1885 wpisów1885 18 komentarzy18 13641 zdjęć13641 0 plików multimedialnych0