Geoblog.pl    piti628    Podróże    Dziewięć dni rowerkiem z Białegostoku do Przemyśla (813 km.)    Dzień 9 Do Przemyśla
Zwiń mapę
2026
23
sie

Dzień 9 Do Przemyśla

 
Polska
Polska, Przemyśl
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 525 km
 
W ostatni, znowu ładny i słoneczny dzień ruszam tuż po ósmej i już na starcie nieco żałuję, że wybrałem tą skrótową drogę, bo dosyć ciężko się jedzie na polnej, słabo wyjeżdżonej dróżce biegnącej nieco pod górkę. Na szczęście to tylko kilometr w którym ostatnie kilkadziesiąt metrów to piach przez który muszę poprowadzić rower :-(. Pięć minut później most nad rzeką Szkło. Tutaj nie dałoby się popłynąć, więc dobrze że te kilka lat wcześniej przepłynąłem tylko ujściowy odcinek tej rzeki. Jadę dalej by pół godziny później zobaczyć hotel w Korczowej. Ten w którym chyba zamieszkał Wojtek :-). Podjechałem tam, bo był drogowskaz na cerkiew, której tam nie dojrzałem, wracam i jadę fajną dróżką po dwóch mostach nad pustą autostradą A4 dojeżdżając pod Cerkiew pw. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Chotyńcu. To absolutna perła, którą wybudowano w 1615 roku i jedna z najstarszych i najlepiej zachowanych drewnianych świątyń greckokatolickich w Polsce, co zaowocowało wpisaniem jej w 2013 roku na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Na bramie kłódka, objeżdżam ogrodzenie wkoło, by znaleźć jakieś miejsce w którym udałoby się zrobić jakieś fajne zdjęcie. Widzi to gość zbliżający się do cerkwi i pyta co ja tu kombinuję? Jakiś szpieg czy podpalacz? Wyjaśniam kim jestem i czego tu szukam, a on każe mi poczekać bo za kwadrans będzie otwarte i będą przygotowania do mszy. Kwadrans mija nam na rozmowie, między innymi o tym, że gość zna moje strony bo bywał w Mikołowie i okolicach. No i faktycznie pojawia się ktoś kto otwiera i bramę i cerkiew. Możemy wejść do środka i pooglądać. Mój nowy znajomy tłumaczy mi co tam widać na malunkach ściennych. Dziękuję i odjeżdżam bo za chwilę mają mszę, a jak mi opowiadał odwiedzają to miejsce i Japończycy, i Szwedzi i Australijczycy i wiele innych nacji. Unesco robi robotę :-). Muszę jeszcze raz przejechać nad autostradą A4, mijam dużo młodszą cerkiew w Gajach, następnie miejsce wykopalisk archeologicznych z punktem widokowym „Monastyr” i most nad rzeczką Wisznią. Dojeżdżam do Stubna a tu Dwór Myszkowskich który jeszcze niedawno był opuszczoną ruiną, a dziś zachwyca świeżością. Budynek neoklasycystycznego dworu przeszedł kompleksową renowację za blisko 5 milionów złotych. Obok ładny park z ławeczkami gdzie postanawiam zrobić sobie przerwę na popas. W końcu bułeczki mam od wczoraj przygotowane :-). Najedzony ruszam dalej by po godzinie dojechać do nowego mostu nad Sanem po którym szybko przekraczam rzekę. Trochę szkoda że jestem tu dopiero w tym roku, bo trzy lata wcześniej przez San można było przejść lub przejechać rowerem po wiszącej, liczącej prawie 177 metrów, trójprzęsłowej kładce. Szkoda, bo była ona jedną z najdłuższych budowli tego typu w Polsce i mogłoby być ciekawie na bujającej się kładce. Jadę dalej prawie nie uczęszczaną szosą przez Wyszatyce skąd kiedyś płynąłem maraton do Jarosławia. Za tą miejscowością natrafiam na ścieżkę militarną która doprowadza mnie pod budowlę będącą częścią Twierdzy Przemyśl - Fort XIII "San Rideau". Potężna budowla. Wchodzę przez jedną dziurę, wychodzę inną, jak się okazuje całkiem z innej strony, na szczęście trafiam do rowerka pozostawionego bez łańcuszka i kłódki. Jadę do drugiego punktu i tu zonk. Drogowskazy zachęcające, a lekko pod górkę i na miejscu zamknięta brama i mało co widoczne przez szczeliny w ogrodzeniu .Zwiedzanie na telefon. To Fort XIIIB Bolestraszyce. Odjeżdżam obok miejscowego cmentarza znajdującego się nomen omen na ulicy Rowerowej ;-) i jadę na miejsce Baterii B12 Buszkowiczki. Tu znowu lekki niewypał, zarośnięte miejsce do tego stopnia, że nawet parking rowerowy jest ledwo zauważalny. Kończę zwiedzanie tych nie planowanych miejsc i jadę na Przemyśl. Po minięciu tablicy miejscowości zaczyna się ścieżka rowerowa prowadząca wzdłuż Sanu tuż nad jego brzegiem. Jadę aż naprzeciw pojawia się widok starego miasta. Robię przerwę posiłkową, bo minęła czternasta, a ja dopiero za trzy godziny mam pociąg powrotny na Śląsk. Po posiłku jadę dalej, do kładki pieszo rowerowej, tą na drugą stronę. Akurat jest tam MOR Przemyśl. Oblężony przez ludzi bez rowerków. Nad rzeką przy kładce impreza sportowa. Mistrzostwa Polski Służb Mundurowych w Siatkówce Plażowej. Są dwa boiska i trwają mecze. Nie kibicuję zbyt długo, jadę sobie Green Velo wzdłuż prawego brzegu Sanu pod jego nurt, licząc że może będzie jeszcze jedna przeprawa przez rzekę. Zagadana rowerzystka mówi mi że już nie będzie mostu w granicach Przemyśla. Tędy dojechałbym do Krasiczyna, a to wolę może następnym razem. Wracam ponownie na kładkę i lewy brzeg, bo ten jest zdecydowanie mniej odwiedzanym przez turystów. Podjeżdżam pod kościół i cerkiew, a mostem drogowym na prawy brzeg i rynek pełen ludzi. Szykuje się tu jakaś impreza, jest scena i dużo straży miejskiej. Spędzam tu chwilę bo ostatnio byłem może ze dwa lata temu, robię przerwę na loda i jadę na dworzec. Brak udogodnień, trzeba targać po schodach po szynach przeznaczonych dla wózków dziecięcych. Idę i czekam 45 minut na podstawienie pociągu. Przejechałem około 66 km. Włączyłem dziś po raz pierwszy nadzwyczajne oszczędzanie baterii w telefonie, przez co zrywało mi kilkakrotnie trening na aplikacji :-(. Pociąg ruszył punktualnie, ale mimo całkowitej rezerwacji miejsc, w wagonie rowerowym siedziało kilka osób, tak jak w każdym dostępnym miejscu wagonu. Musiałem rozpakować rower i powiesić na haku, bo było jeszcze trzech rowerzystów (wagon na sześć rowerów). Do Krakowa jakoś zleciało, bo zgodnie z rozkładem, ale w mieście Kraka czekamy na przesiadających się z innych pociągów i opóźnienie rośnie do ponad pół godziny. Przed 22 jestem w Katowicach. Ledwo uwalniam rower spośród podróżujących w jego otoczeniu. Pociąg jedzie do Wrocławia a ja jedenaście kilometrów do domu, robiąc po drodze kilka zdjęć nocnym Katowicom. Jestem szczęśliwy że udało mi się zrobić tą trasę. Około 813 km. :-)
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (61)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
! Komentarze moga dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy
 
piti628
Kowboj
zwiedził 20.5% świata (41 państw)
Zasoby: 1885 wpisów1885 18 komentarzy18 13641 zdjęć13641 0 plików multimedialnych0