Geoblog.pl    piti628    Podróże    Nie udana (przerwana) wyprawa Odrą (92 km.)    Dzień 2 Pod Kopanie
Zwiń mapę
2026
03
lip

Dzień 2 Pod Kopanie

 
Polska
Polska, Kopanie
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 69 km
 
W nocy zaczęło mocniej wiać. Na tyle mocno że różne odgłosy powodowane wiatrem wyrwały mnie ze snu nie pozwalając pospać dłużej. Gdy wstałem przed siódmą, niebo pochmurne a rzeka niższa o dobre 20 cm. płynąca w drugą stronę niż mój plan. No nie pierwszy a i pewnie nie ostatni raz taka sytuacja pomyślałem i ruszyłem o 7,30. Skalę uciążliwości wiatru poczułem dopływając do pierwszej dzisiejszej śluzy - Dobrzeń. Sześć kilometrów płynąłem 1,5 h. W drodze do następnej zacząłem przeglądać internet jak długo będzie dmuchać z taką siłą. Przy okazji zauważyłem że mój dzisiejszy trening na aplikacji trwał tylko niespełna siedem minut i się wyłączył. To dzisiaj będę płynął tylko według kilometrażu szlaku wodnego. Przemierzam jeszcze dwie śluzy z których przeciąg prawie mnie wywiewa, dobrze że zamykają szybko wrota ;-) i w drodze do śluzy Ujście Nysy zaczynam się zastanawiać czy nie zrobić nawrotu, by wrócić do Koźla. Robię nawet taką próbę, a ta pokazuje, że pod prąd Odry, bez wiosłowania płynę szybciej niż z prądem wiosłując :-(. A prognozy dotyczące wiatru są bezlitosne. Wiatr zachodni średnio 30 km/h w porywach do 50 i co najgorsze nie odpuszczający aż do następnego piątku na mojej trasie. Nawet nocą niewiele ma słabnąć. Kiepsko. Czasem na innych wyprawach udawało mi się go przechytrzyć wypływając o świcie gdy on jeszcze spał.Dzisiejsze prognozy nie dają mi nadziei na takie oszukanie :-( Nie decyduję się jednak na nawrotkę, bo nie o taki spływ mi chodziło. Śluzuję się jeszcze przez Ujście Nysy i gdy na rozjeździe do śluzy Zwanowice lub jej jazu grzywacze przelewają mi się przez pokład raz za razem, zawracam i wysiadam naprzeciw miejscowości Kopanie w miejscu nie istniejącego już promu. Jest prawie piętnasta a wiatr coraz silniejszy. Siedzę i obserwuję flagi na budynku na przeciwnym brzegu, jak prawie non stop łopoczą w kierunku na wschód. Podejmuję ciężką dla mnie decyzję, ale chyba jedyną słuszną. Kończę tegoroczną nie udaną wyprawę. Mógłbym się jeszcze tydzień pomęczyć przepływając dziennie 30 może 40 kilometrów, ale moim celem było Międzyodrze i nie przepłynięte nigdy wcześniej poldery. Wyprawa w 40 rocznicę mojej pierwszej samotnej wyprawy (Drawą) okazała się nieudaną Przepłynąłem dzisiaj 28km. z czterema śluzami co zajęło mi siedem godzin. Dzwonię po transport by nazajutrz wrócić do domu. Flagi naprzeciw obserwuję jeszcze do wieczora i nie widzę poprawy. Nocą troszkę się uspokaja, ale od rana rzeka wciąż płynie w kierunku źródeł. Ja o dziesiątej jestem już w domu. Jest sobota, a ja mam jeszcze tydzień urlopu. Jestem rozbity :-(. Długo ślęczę przy mapach polskich wód, stanów wód i prognoz pogody i postanawiam zapakować się jeszcze raz, z tym że teraz z krótkim kajakiem i zaopatrzeniem nie aż takim wielkim, bo w planie przepłynięcie kilku nowych rzek w północnej Polsce, z codziennym poetapowym powrotem do transportowca. Poranna pobudka odbiera mi chęć na wyjazd. Od rana leje, doczytuję jeszcze że północną część naszego kraju opanuje cyklon Bernadette powodujący sztorm na Bałtyku o sile do 12 stopni w skali Beauforta. Zostaję w domu. Koniec :-(
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (11)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
! Komentarze moga dodawać tylko zarejestrowani użytkownicy
 
piti628
Kowboj
zwiedził 20.5% świata (41 państw)
Zasoby: 1888 wpisów1888 18 komentarzy18 13677 zdjęć13677 0 plików multimedialnych0